KHAKI
Malarstwo sztalugowe
Po powrocie ze stypendium okazało się, że nie jestem w stanie wrócić do malowania “martwych” przedmiotów, że człowiek, to jedyny interesujący dla mnie obiekt.
Oczywiście dalej malowałam “martwą naturę”, ale to malowanie portretów było żródłem największych twórczych emocji.
Uwielbiałam poznawać człowieka w procesie malowania. Moje impresje na temat danej osoby, mogłam skonfrontować z ostatecznym wizerunkiem na obrazie, który zawsze stanowił dla mnie zagadkę.
Miałam poczucie, że malując, przestaję być tu i teraz, a staję się medium, i obraz powstaje poniekąd sam, bez mojego wpływu, choć oczywiście przechodził przez moją wrażliwość i mój sposób odbierania świata. Było to więc malarstwo bardzo osobiste.