kolorowo

Na studiach artystycznych zatopiłam się w burych kolorach. Ale szarości, zgniłe zielenie nigdy nie były do końca moją bajką. Gdybym mogła wybrać, moimi kolorami byłaby tęcza. Tęcza pojawia się po deszczu. Przynosi radość, nadzieję, a właściwie to już teraz pokazuje nam, że świat jest piękny. Zebrałam tutaj część najnowszych obrazów, gdzie wracam do radosnej wersji siebie.

Spotkanie w piękny, słoneczny dzień zaowocowało powstaniem tego tryptyku. Gra światła i cienia, gra koloru, plus emocje i indywidualność każdej z osobna modelki, zainspirowało do twórczej zabawy na płótnie. Patrząc na te trzy obrazy, czuję radość tamtego dnia, tęsknotę za utraconym rajem, który jednak gdzieś istnieje i może jeszcze czeka na ponowne odkrycie.

trzy gracje

świat fantazji

Już we wczesnych latach na moich obrazach zdarzało się, że pojawiały się dekoracyjne elementy. Pozwalałam wówczas mojemu wewnętrznemu dziecku na fantazjowanie; szukanie w realnym świecie nierealnych wzorów, nieregularnych form, wielobarwnych plam kolorów. To czysta dziecięca ekspresja, zabawa na płótnie plus emocjonalny przekaz. Poprzez zabawę docieram do głębszych pokładów świadomości. Póki co, tylko delikatnie i ostrożnie zanurzam się w świecie wyobraźni, ale mam nadzieję z czasem pozwolić sobie na eksplorację tego świata.

Next
Next

Siła kobiet